piątek, 27 września 2013

Przeziębienie w ciąży

Cześć..
Czuję się jak kupa... 
I mnie choróbsko w końcu dopadło, ech!
Męczyło, męczyło, dzielnie walczyłam, ale niestety dopadło.
Gardło boli, samopoczucie jakbym dostała tępym narzędziem w tył głowy,
co najmniej.
Albo jakby mnie walec rozjechał.
Brak apetytu, katar, kichanie, apatia,
dziwne zawirowania w żołądku. Bleee!
No tak, w końcu dawno nie było mojej 'ukochanej' anginy.
A przecież kiedyś dopadała mnie 2 - 3 razy w roku.
Rok się niedługo kończy, więc trzeba wyrobić normę, nie?
Co z tego że ciąża... Niech się kobita męczy. Ech.
I jak ja mam z tym choróbskiem walczyć?
Tabletek nie wolno, nawet herbaty z miodem nie wolno,
bo cukrzyca, o mleku z masłem i miodem też mogę zapomnieć.
To co mi pozostaje z naturalnych metod leczenia?
Czosnek, herbata i leżenie w łóżku.
Z tym że ja taki trochę wampir jestem - nienawidzę czosnku.
Małe ilości do potraw - "zniesę", ale tak sam czosnek? FUJ!
A herbata podobno wypłukuje żelazo.
Jednym słowem: KASZANA...


Na wczorajszej konferencji: "Brzuszek, maluszek i co dalej?" zorganizowanej przez Fundacje Zdroje było WSPANIALE!!! O wiele lepiej niż na tej wtorkowej... Wykłady ciekawe, bardzo ważne i rzadko omawiane tematy takie jak: rejestrowanie noworodka, gdzie i jak ubiegać się o becikowe i inne zapomogi, pierwsza pomoc dla noworodka (mega ważne dla mnie!), sex i antykoncepcja po ciąży itd. Czas bardzo mile spędzony, nowe znajomości, miła atmosfera - SUPER! No i przede wszystkim nie zalewano i nie męczono nas reklamami zupełnie nie potrzebnych produktów - jak ktoś chciał, to podchodził do stoiska i oglądał, dowiadywał się i tyle. Rozdawano produkty Gerbera. Był też bardzo ciekawy wywiad z Moniką Pyrek. W międzyczasie można było sięgnąć po mały poczęstunek - ciacha (mhm, kocham Cię cukrzyco!), herbata i chyba także kawa. No i najważniejsze - kibelek ładny, schludny, ze sporą liczbą kabin :) Na koniec konferencji każdy, podkreślam każdy otrzymywał podarunek! Mi się udało wylosować to co bardzo chciałam - ekologiczne pieluszki wielorazowe 2 sztuki. W końcu szczęście się do mnie troszeczkę uśmiechnęło! Super, super, super!


PS. Dla przeziębionych "ciężarówek" i nie tylko ;-) mam coś ciekawego... stronę Droga do siebie
Domowe sposoby na przeziębienie, ciekawe artykuły, cała wiedza jaką należy posiadać, aby szybko stanąć na nogi. Polecam !!!!



8 komentarzy:

  1. Blogi zwykle działają na zasadzie wzajemnego obserwowania - tak właśnie jest. Nikt do Ciebie nie przyjdzie, jeśli sama nie wyruszysz w świat i nie będziesz zaglądać do innych osób. To taka specyficzna społeczność ludzi, w której wszyscy odwiedzają się wzajemnie w swoich domkach, a jak ktoś siedzi zamknięty i nie wychodzi to najczęściej siedzi sam.

    A co do leków, może jakieś homeopatyczne? Niektórzy zachwalają syrop Prenatal czy Prenalen, już nie pamiętam nazwy. Ja na przeziębienie w ciąży używałam kropli do nosa Otrivin i domowych sposobów. Pomagają inhalacje/nebulizacje, ale nie wiem, czy masz takie urządzenie (tak czy siak będziesz musiała zakupić dla dziecka niestety, bo w razie choroby, większość lekarzy zleca nebulizacje). Możesz sobie robić zwykłe parówki z jakimiś olejkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do rozdania, to chętnie bym wzięła udział. I ja jakieś obmyślam z okazji zbliżających się moich urodzin, ale jeszcze nie wiem, czy zrobię. :)

      Usuń
    2. "...wszyscy odwiedzają się wzajemnie w swoich domkach..." - świetnie to ujęłaś! Chociaż wiesz - jak blog jest na prawdę dobry, ciekawie pisany itd to ludzie znajdują się znikąd, bezinteresownie. Ale wiadomo - na wszystko potrzeba czasu (niestety ja z tych niecierpliwych ;)). Odwiedzam parę domków, ale trafiam na tak ciekawe, że całkowicie mnie wciągają i muszę je przeczytać od deski do deski żeby móc przejść do następnych hehe :)

      Co do rozdania - chyba zrobię z okazji 1000 odwiedzin. Zawsze to jakiś powód do celebrowania :D Urodziny? Kiedy, kiedy? :) Zrób rozdanie, zawsze to jakaś atrakcja, urozmaicenie i emocje gdy się losuje kto wygra :)

      Usuń
    3. Dokładnie, potrzeba czasu. Najważniejsze, żeby pisanie sprawiało Ci radość. :-) No i jakby nie było, dzięki temu, że piszesz bloga, Twoje wspomnienia zostaną uwiecznione. :-)
      Urodziny mam 1 października. :)

      Usuń
    4. Otóż to :) O, odwrotność mojej daty urodzenia. Ty 01.10, ja 10.01 :)

      Usuń
  2. http://marny-puch.blogspot.com/2013/09/liebster-blog-award.html Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę mnie nie było przez choróbsko, ale już jestem. Nominowana hehehe :) Już nadrabiam zaległości i patrzę co i jak :)

      Usuń
  3. Dokładnie zgadzam się z anną :)

    OdpowiedzUsuń